Blog

 

08.11.2018

Kiedy byliśmy sierotami cz.3

Na zakończenie czyste od wszystkiego motto:

[…]

„Podniosła wzrok [Mama Christophera – przyp. aut.], uśmiechnęła się mniej więcej tak, jak poprzednio, po czym znowu zajęła się swoimi kartami. Wydawało się, że stawia pasjansa, ale gdy uważnie się przyjrzałem jej grze, stwierdziłem, że GRA WEDŁUG JAKICHŚ WŁASNYCH, DZIWNYCH ZASAD. W PEWNYM MOMENCIE WIATR ZDMUCHNĄŁ ZE STOŁU KILKA KART, ALE MAMA NAJWYRAŻNIEJ SIĘ TYM NIE PRZEJĘŁA […] - Ja lubię poczekać, aż więcej kart spadnie na trawnik. Dopiero wtedy je zbieram, wie pan, wszystkie za jednym razem. W KOŃCU NIE SFRUNĄ ZE WZGÓRZA, PRAWDA? Przez następnych parę chwil przyglądałem się jej w milczeniu. Potem nagle mama zaczęła śpiewać. Śpiewała sobie pod nosem, podczas gdy jej ręce WYBIERAŁY i ROZKŁADAŁY KARTY. Głos był słaby – ale melodyjny. […] Mamo – powiedziałem – To ja, Bąbel. Bąbel. Nagle znieruchomiała [tak jakby uderzyła ją w potylicę samo-świadomość - przyp. aut.] Później milczała przez dłuższy czas, ale wyraz jej twarzy zmienił się nie do poznania. Znów patrzyła w górę, lecz jej wzrok był utkwiony w JAKIŚ PUNKT nad moim ramieniem, a po jej ustach błąkał się łagodny uśmiech. - Bąbel – powtórzyła cicho do siebie i przez chwilę zdawała się BEZGRANICZNIE SZCZĘŚLIWA. Potem pokręciła głową i powiedziała: Ten chłopak. Tak się o niego [wciąż – przyp. aut.] martwię. […] Mówią, że dobrze mu się wiedzie. Ale NIGDY NIE WIADOMO. Och, tak się o niego martwię. Nie ma PAN pojęcia.” 

[…]

Kazuo Ishiguro, Kiedy byliśmy sierotami

Czy zatem potrzebne są nam nowe mity, jakieś paradne zaklęcia czy niewzruszone wiary? Choćby takie co ciągle pozostają w służbie i jest Niepodległa, potem też i w zakamarkach kadzidlanych są w Trójcy Jedyne.

Naprzeciw tego co stoi w człowieku a zwłaszcza poza nim w ciasnej Wieczności co takie samo jak słońce i księżyc na niebie co znowu jeszcze silniejsze niż sen i jego nieuchronność co równie bezsensowne jak życie na jawie czy jeszcze bardziej abstrakcyjne niż życie po śmierci?

To może zwłaszcza jedynie dzięki pięknu i miłości idzie zwyciężać sens bezsensu i krótkie… szczęście.



powrót ››